Ahoj przygodo, czyli podróż życia na emeryturze jest możliwa

Redakcja IUVENIS - 14.11.2017
41

Ahoj przygodo, czyli podróż życia na emeryturze jest możliwa

Wśród seniorów znajdują się niepokorne dusze, które łamią wszelkie stereotypy babć i dziadków. Special.gazeta.pl opisała historię czterech seniorów, którzy pewnego dnia po prostu ruszyli w świat.


Pani Teresa objechałam autostopem już 50 krajów, Pan Henryk z kolei przeszedł 850 km pielgrzymkę.  Pani Barbara z kolei zwiedziła dotychczas około 80 krajów, a Pani Elżbieta w ciągu ostatnich pięciu lat odbyła 10 zagranicznych podróży, w tym do Malezji i Indii.

Podróżowanie sposobem na… depresję?

Przygoda Pani Teresy Bancewicz, artystyki-plastyka, rozpoczęła się od zdiagnozowania depresji. Gdy lekarz zalecił jej zmianę otoczenia, Pani Teresa skrzętnie zastosowała się do jego porad, wyruszając w pierwszą, samotną podróż autostopem.

Depresja to taka choroba, która wpływa też na ciało. Miałam problemy ze skórą, wypadały mi włosy i zęby. Od razu po wyruszeniu w drogę mój stan poprawił się zupełnie, leki które ze sobą wzięłam nie były mi już potrzebne – mówi podróżniczka.

U Pana Henryka również zaważył czynnik zdrowotny. Gdy pokonał problemy z nerkami, pomyślał o wyruszeniu na pielgrzymkę na Jasną Górę. Jednak zanim myśl przerodziła się w działanie, minęło sporo czasu. Punktem kulminacyjnym okazało się przeczytanie artykułu o pewnej dziewczynie. Chorowała ona na stwardnienie rozsiane, a jej największym marzeniem było… pójść na spacer z psem. To ostatecznie przekonało Pana Henryka, że powinien odbyć pielgrzymkę.  Jednak na tej jednej się nie skończyło. Był to jedynie wstęp do ponad czterotygodniowej wędrówki najpopularniejszym szlakiem pielgrzymkowym, Camino de Santiago w Hiszpanii.

Pasja – podróżowanie

Z panią Barbarą Meder było trochę inaczej. Jeszcze przed przejściem na emeryturę odwiedziła m. In. Afganistan, Sri Lankę i Indie. Jednak dopiero czas wolny, jaki uzyskała po zakończeniu kariery zawodowej, pozwolił jej na całkowite poświęcenie się pasji. Do tej pory Pani Barbara napisała dwie książki, opisujące jej dwa samotne, roczne wyjazdy. Obie dotyczą podróży po Czarnym Lądzie – jedna nosi tytuł „Babcia w Afryce”, druga zaś „Babcia w pustyni i w puszczy”.

Bo marzenia są po to, żeby je spełniać

Dla Pani Elżbiety w podróżowaniu najważniejsza jest przyroda. Aby realizować swoją pasję, musiała czekać do emerytury. Działalność opozycyjna, która skutkowała brakiem paszportu, później wychowywanie dzieci, a ostatecznie brak funduszy. To wszystko sprawiło, że okresem realizacji marzeń stał się czas na emeryturze. I to jakich marzeń – Pani Elżbieta jeździła w malezyjskiej dżungli na rowerze, w Tajlandii trafiła na dziką plażę, a w Izraelu spała na pustyni.

Złapałam na stopa hipiskę z dredami, która ugościła mnie w aśramie na pustyni. Bardzo chciałam spać pod gwiazdami, ale wszyscy mówili, że na pustyni w nocy jest taka energia, że nie dam rady zasnąć. Mieli rację, kiedy tylko rozłożyłam śpiwór na ziemi, od razu odechciało mi się spać.

Z kolei jednym z największych marzeń Pani Teresy było spotkanie z prezydentem Urugwaju Jose Mujicą, który znany jest ze swojego skromnego stylu życia.

Po prostu przyjechałam na jego farmę i weszłam na podwórko. Nie było tam ani ogrodzenia, ani ochroniarzy, tylko kurki grzebały w ziemi. Jest tam tak kochany, że nikt nie ośmieliłby się zrobić mu krzywdy.

Podróż dla zdrowia

Według badań CBOS, 55% polskich seniorów 60+ nigdy nie wyjeżdża poza swoje miejsce zamieszkania. Aż 77% z nich nigdy nie wyjechało poza granicę kraju. A szkoda, bo badacze zauważyli, że istnieje widoczny związek pomiędzy optymizmem a aktywnością w podeszłym wieku. 59% aktywnych seniorów zgadza się ze stwierdzeniem, że jeszcze wiele dobrego może się wydarzyć w ich życiu.

Walka z depresją Pani Teresy wydaje się potwierdzać, że podróżowanie poprawia samopoczucie i pozytywnie oddziałuje na zdrowie. Zachowanie optymizmu poprzez podróżowanie, bądź odwrotnie, podróżowanie z powodu optymistycznego nastawienia, staje się sposobem na szczęśliwą jesień życia.

Powyższe przykłady mogą wydawać się ekstremalne, szczególnie dla osób nie przywykłych do podróżowania. Jednak jak sami podróżnicy zaznaczają, że trzeba zaczynać od tak dużego kalibru. Sama pani Elżbieta przyznaje, że:

Ja zaczynałam od wycieczek rowerowych. Sprawiłam sobie sakwy i mały namiot, brałam pociąg do Augustowa i cały weekend jeździłam po lesie, z noclegiem pod namiotem. Mój przekaz dla starszych osób, które boją się podróżować, bo uważają, że trzeba mieć dużo pieniędzy, albo nadzwyczajne zdolności jest taki, że wszystko zależy od tego jak bardzo się chce. Jeśli ktoś mocno pragnie podróżować, to nie trzeba się bać, wszystkie przeszkody tkwią w głowie.

I tak jest w rzeczywistości – tanie podróżowanie autostopem, spanie pod namiotem i nastawienie na niższy standard pozwalają zwiedzić cały świat. Największym kosztem mogą okazać się wizy, jednak dobrze zaplanowana podróż z uwzględnieniem kursów przewalutowania okazuje się być odpowiednia na kieszeń emeryta. Wystarczy się odważyć.

Comments

comments

41
Komentarze
Sonda

Czy należysz do lokalnego Klubu Seniora??

Loading ... Loading ...