Bo umowy trzeba czytać – firmy energetyczne wykorzystują niewiedzę

Redakcja IUVENIS - 15.02.2018
271

Bo umowy trzeba czytać – firmy energetyczne wykorzystują niewiedzę

Zdarzają się sytuacje, w których do naszych drzwi pukają różnego rodzaju przedstawiciele. Ich oferty, dostępne tylko w momencie wizyty w naszym domu, to niezła pułapka dla osób, które nie czytają podsuniętej umowy.


Mnogość oszustw, stosowanych przez naciągaczy, jest zatrważająca. Wielokrotnie pisaliśmy już o metodach wyłudzeń, takich  jak na przykład „na wnuczka” czy „na policjanta”. Wśród sposobów oszukiwania osób starszych jest również z premedytacją wprowadzanie w błąd. W Kurierze Lubelskim opisano historie seniorów, którzy podpisali niekorzystne umowy na dostarczanie energii elektrycznej.

Jedną z oszukanych jest pani Krystyna, mieszkająca w miejscowości Czubów. Do jej drzwi zapukał mężczyzna, którego kobieta wzięła za pracownika PGE, jej obecnego dostawcę prądu. Oszust zresztą zapytany potwierdził, że pracuje dla tej spółki. Od słowa do słowa doprowadził do podpisania niekorzystnej umowy. Dopiero córka domowników po wyjściu naciągacza zwróciła uwagę, że stroną umowy jest jakaś nieznana firma ze Śląska.

Z kolei pani Izabella z Lublina wpuściła mężczyznę podającego się za pracownika PGE, gdyż kilka dni wcześniej rozmawiała z jednym z nich. Założyła więc, że przedstawiciel, który zapukał do jej drzwi, przyszedł w nawiązaniu do wcześniejszej rozmowy telefonicznej. Dopiero po podpisaniu umowy i wyjściu mężczyzny kobieta nabrała wątpliwości. Oszust nawet nie zostawił jej egzemplarza podpisanych dokumentów:

Nie zostawił mi nawet umowy, więc nie mogę wysłać pisma z wypowiedzeniem. Mam złamaną nogę, jestem przykuta do wózka inwalidzkiego i trochę rozkojarzona. Czuję się wykorzystana.

Taki sposób działania do złudzenia przypomina metody spółki Polska Energetyka PRO (później Polski Prąd i Gaz). Spółka prawie rok temu otrzymała karę od UOKiK w wys. 10 mln zł za nieuczciwe praktyki i wprowadzanie klientów w błąd. Ich metody zainteresowały też prokuraturę – śledztwo w tej sprawie jest prowadzone w Płocku.

Jak widać, naciągacze nie rezygnują. Wykorzystują dobre intencje seniorów i ich otwartość. Doprowadzają do podpisania niekorzystnych umów z horrendalnymi stawkami za zerwanie umowy. Po raz kolejny przypominamy, że każdy z nas ma prawo do zastanowienia się nad przedstawianą nam ofertą. Jeśli przedstawiciel, podsuwający nam umowę, twierdzi, że korzystne warunki są ważne tylko „tu i teraz”, powinniśmy zachować czujność. Jest to jeden ze sposobów, wykorzystywanych przez oszustów.

Comments

comments

271
Komentarze
Sonda

Czy należysz do lokalnego Klubu Seniora??

Loading ... Loading ...