Czy będzie miał nas kto leczyć? Zaczyna brakować lekarzy w całym kraju

Redakcja IUVENIS - 15.11.2017
77

Czy będzie miał nas kto leczyć? Zaczyna brakować lekarzy w całym kraju

Porodówka w Goleniowie w woj. zachodniopomorskim została zamknięta do końca roku z powodu braku lekarzy. Szpital szuka ginekologów, którzy pozwolą ponownie otworzyć oddział. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest obniżony wiek emerytalny – co czwarta lekarka i co piąty lekarz 1 października uzyskali uprawnienia do przejścia na emeryturę.


O podobnych doniesieniach jak w Goleniowie słychać w całym kraju. Od soboty zamknięty zostanie oddział położniczy szpitala w Trzebnicy w woj. dolnośląskim. Jak podaje portal se.pl, z powodu chorobowego jednego z lekarzy nie udało się ułożyć grafiku dyżurów.

Nie od dziś wiadomo, że w Polsce brakuje wykwalifikowanych specjalistów. Oprócz obniżonego wieku emerytalnego problemem jest emigracja zarobkowa, a także słaby system szkolnictwa wyższego, mocno ograniczający liczbę miejsc na studiach medycznych. Najgorzej jest w małych miejscowościach, bo specjaliści emigrują też do większych miast, mogących im zaoferować wyższe zarobki. Według danych NFZ, prawie każdy szpital powiatowy ma problemy ze spełnieniem wymogów odnośnie liczby zatrudnionych medyków. Lekarze dodatkowo są maksymalnie obłożeni dyżurami, starając się zapewnić opiekę na oddziałach.

Dane statystyczne

Na 1000 mieszkańców przypada zaledwie 2,2 lekarza, co jest jednym z najniższych wyników w Europie. Co drugi lekarz jest już w wieku 50+, a od 1 października br. 25% kobiet i prawie 20% mężczyzn uzyskało prawo do wcześniejszej emerytury.  Gdyby wszyscy zdecydowali się przejść na emeryturę, nie miałby nas kto leczyć.

I choć obecna sytuacja jest bardzo silnym sygnałem alarmowym, to ratują ją póki co rezydenci. Maciej Hamankiewicz (63 l.), prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, zwraca uwagę, że:

Szpitale nie są masowo zamykane tylko dlatego, że są rezydenci. Na przeciętnym polskim oddziale specjalistą jest ordynator, ewentualnie jego zastępca, a pozostali lekarze to rezydenci i stażyści, czyli uczniowie! Wystarczy, że jeden doświadczony pracownik odejdzie na emeryturę albo rozchoruje się i szpital ma problem.

Lekarze polegają więc na rezydentach w takim samym stopniu, jak szpitale, które ich zatrudniają. Jednak niepokojące jest to, że owi rezydenci, obecnie szkoleni w taki sposób, będą wdrażać do pracy kolejne pokolenia. To wpłynie na jakość świadczonej pracy, a dla pacjentów będzie oznaczało pogorszenie się stanu opieki zdrowotnej.

Co nas czeka, jeśli nic się nie zmieni?

Przede wszystkim jeszcze większe kolejki do specjalistów, które wydłużą się z powodu ich braku i likwidacji oddziałów. Placówki medyczne będą zamykane, co z kolei zmniejszy ilość punktów pomocy w najbliższej okolicy. W najgorszej sytuacji będzie prowincja, której mieszkańcy w tym czarnym scenariuszu będą musieli jeździć do wielkich ośrodków miejskich. Lekarze, ściągani do wielkich miast, będą za sobą ściągać pacjentów.

Ministerstwo Zdrowia dopiero niedawno zdało sobie sprawę z nadchodzących problemów, podnosząc liczbę miejsc na studiach medycznych o 20%. Już w tym momencie zastanawia się dodatkowo nad ściągnięciem specjalistów z zagranicy, m.in. z Ukrainy. To samo dotyczy również pielęgniarek i opiekunek osób starszych, których zaczyna brakować w kraju.

Comments

comments

77
Komentarze
Sonda

Czy należysz do lokalnego Klubu Seniora??

Loading ... Loading ...