Historia 83-latki, która przez 120 godzin w miesiącu stoi w tym samym miejscu i rozdaje ulotki

Redakcja IUVENIS - 15.03.2018
224

Historia 83-latki, która przez 120 godzin w miesiącu stoi w tym samym miejscu i rozdaje ulotki

 Pani Maria jest 83-letnią staruszką. Codziennie rano od 12 lat przed warszawskim sądem rozdaje przechodniom ulotki jednej z warszawskich kancelarii. Kobieta pracuje 120 godzin w miesiącu i ani na chwilę nie przerywa swojej pracy na odpoczynek. W ten sposób dorabia do lichej emerytury, co pomaga jej w spłacie komornika i uregulowaniu wszystkich niezbędnych płatności. Kobieta podkreśla, że nigdy nie zdobyłaby się na żebranie.

Jak wygląda dzień Pani Marii?

Pani Maria relacjonuje, że jej dzień zaczyna się o godzinie 06:00, kiedy wstaje. Później poświęca czas swoim zwierzętom, które ku jej zmartwieniu musi zostawiać same w domu na czas, kiedy wychodzi do pracy. Wprawia ją to w głęboki smutek tym bardziej, że zwierzęta to jedyni bliscy staruszki. Następnie wsiada do tramwaju linii 23 i kieruje się na warszawską Pragę. Al. Solidarności to miejsce, gdzie rozdaje ulotki pięć dni w tygodniu w godzinach od 09:00 do 15:00. Niezależnie od pory roku czy pogody Pani Maria podejmuje się pracy, która wymaga w tych warunkach od jej organizmu dużego wysiłku.

Ile zarabia staruszka?

8 złotych za godzinę, 48 złotych dziennie, 240 złotych tygodniowo – to zarobki, które dostaje Pani Maria za swoją ciężką pracę. Nawet na wiosnę, kiedy staruszka mogłaby pracować w bardziej sprzyjających warunkach, niestety nie ma na to szans. Wysokie mury budynków, przy których rozdaje ulotki, skutecznie zasłaniają jakiekolwiek promienie słoneczne.

Pani Maria nigdy nie jest nachalna i nie wciska ulotek przechodniom na siłę. Biorą je tylko zainteresowani. Kobiecie bardzo zależy, żeby mecenasowi, który dał jej pracę, nigdy nie zabrakło klientów. Sama osobiście przyznaje, że nawet nie liczyła na możliwość otrzymanej pracy, choćby ze względu na wiek, dlatego jest tym bardziej wdzięczna swojemu dobroczyńcy. Ludzie często zwracają uwagę, przechodząc obok staruszki. Przecież osoby w jej wieku zazwyczaj odpoczywają w swoich domach.

Mocnym kontrastem dla pracującej 83-latki jest młodzież, która kawałek dalej wyciąga na ulicy ręce do przechodniów. Pani Maria podkreśla, że za nic w świecie nie poszłaby żebrać, dlatego mimo wieku i wielu innych czynników, które wskazują, że nie powinna zajmować się tym, co robi, nadal pracuje.

Pani Maria nie chce być osobą rozpoznawalną w mediach, prosi, żeby nie podawać jej nazwiska ani nazwy kancelarii, ponieważ jak sama mówi, nie chciałaby ściągnąć na siebie złości i ewentualnego niezadowolenia ze strony pracodawcy. Jest mu tak niezmiernie wdzięczna za pomoc, jaką jej udzielił, dając jej pracę.

Niska, mocno przygarbiona staruszka to Pani Maria. Drobna sylwetka i zniszczona przez słońce skóra to znaki charakterystyczne kobiety, która od 12 lat, niezmiennie przez 120 godzin miesięcznie rozdaje ulotki. Mimo zimna, upału, zdrętwiałych nóg czy złego samopoczucia Pani Maria stara się wykonywać swoją pracę rzetelnie, tak aby odwdzięczyć się szefowi za to, że ją zatrudnił i sobie, żeby przeżyć mając na głowie komornika.

I co dalej?

Jak mówi Pani Maria, sama planuje roznosić ulotki nawet do setki, jeśli da radę. Podkreśla, że jako osoba samotna w domu by zwariowała, a na ulicy zawsze jest ktoś, do kogo można się odezwać. Znajomi kobiety opisują ją jako kobietę pogodną, dziarską i pracowitą. Pochodzi z pokolenia, dla którego ciężka praca nie była niczym obcym, jak sama mówi, że bez niej nie potrafiłaby żyć. Może dlatego woli pracować niż liczyć na jakiekolwiek zbiórki czy pomocy, których zwyczajnie odmawia, bo nie chce.

Dlaczego Pani Maria musi dorabiać do emerytury?

Naszej bohaterce żyłoby się z pewnością lepiej, gdyby nie bezwzględny pracodawca, który ja oszukał. Staruszka twierdzi, że przekazała swój telefon pracodawcy, który systematycznie zaniechał płacenia rachunków. Całą sprawą z czasem zajął się komornik, który pobiera część emerytury. Wedle relacji były pracodawca od całej sprawy umył ręce. Oddał co prawda Pani Marii część długo, jednak komornik pozostał, a wraz z nim długi. Niestety staruszka nie ma żadnych dokumentów, które mogłyby potwierdzić jej słowa.

Pani Maria poprzez swoją ciężką pracę na ulicy stała się osobą coraz bardzo rozpoznawalną w mediach. Zdjęcia i krótki film z kobietą zwrócił uwagę wielu internautów, którzy swoimi komentarzami nie pozostali obojętni.

 

Wiele osób stara się wyciągnąć pomocną dłoń do starszej Pani, która jednak odmawia, gdyż nie chce zaszkodzić swojemu wybawcy-mecenasowi, który zdecydował się dać jej pracę. Cała sytuacja napawa ogromnym smutkiem, gdyż osoby w wieku Pani Marii powinny cieszyć się urokami starości, a nie martwić o wiszące nad nimi długi z powodu oszustów, których ofiarą często padają ludzie w starszym wieku.
 

 

Na podstawie: http://natemat.pl/232423,83-letnia-maria-od-12-lat-roznosi-ulotki-sama-sobie-pomagam-jak-pracuje-jestem-z-kasty-pariasow-my-sie-nie-liczymy

Zobacz też: http://iuvenis.pl/mniej-niz-byc-powinno-emerytura-a-kapital-poczatkowy/

Comments

comments

224
Komentarze
Sonda

Czy należysz do lokalnego Klubu Seniora??

Loading ... Loading ...