Kultywowanie tradycji z przyjemnością – tłusty czwartek

Joanna Maciejewicz - 08.02.2018
1

Kultywowanie tradycji z przyjemnością – tłusty czwartek

Tłusty czwartek to stosunkowo młoda tradycja, która w wersji na słodko pojawiła się w Polsce ok. XVI w miastach i na dworach, a w XIX/XX w. na wsiach. Jednak suto zastawione pysznościami stoły pojawiały się już u Słowian.


Forma i powód świętowania były oczywiście inne. W starosłowiańskich zwyczajach objadanie się tłustymi potrawami było powiązane z odejściem zimy i powitaniem wiosny. Słowianie wyciągali ze spichlerzy co bardziej łakome kąski, takie jak boczek i słonina, i wystawiali na stołach obok alkoholu w trakcie hucznego obchodzenia przesilenia. Celebrowanie i objadanie się pysznościami było ściśle powiązane z cyklem życia kultywowanym w wierzeniach starosłowiańskich. Według nich życie było związane z nieustannym odradzaniem się, jak miało to miejsce np. w przypadku natury na wiosnę. Odejście zimy było więc kolejnymi narodzinami, które stawały się powodem do radości i świętowania. Obfitość jedzenia miała znaczenie symboliczne, wręcz wróżbiarskie – tłuste potrawy były „zaklinaniem” nadchodzących upraw, które dzięki temu miały być urodzajne.

Sposób obchodzenia tej tradycji ewoluował wraz z nadejściem chrześcijaństwa. Świętowanie zostało powiązane z postem 40-dniowym, jaki w kulturze chrześcijańskiej ma miejsce przed Wielkanocą. Właśnie dlatego tłusty czwartek powiązano z karnawałem i późniejszym postem– był to już ostatni dzwonek przed „zaciskaniem pasa”. Katolicy mogli w ten ostatni tydzień przed Środą Popielcową pozwolić sobie na obżarstwo, później czekały ich tylko postne potrawy.

Pampuchy jak pączki?

W polskich granicach popularność zdobyła tradycja smażenia tzw. pampuch, wywodząca się z kuchni kujawsko-pomorskiej. Były to smakołyki przygotowywane zazwyczaj z mąki pszennej, nadziewane boczkiem bądź słoniną. Odbiegały one od naszego dzisiejszego wyobrażenia pączka – pampuchy były twardsze, nie zawierały również drożdży. Były jednak smażone na głębokim tłuszczu, gdyż, zgodnie z tradycją, w okresie „mięsopustnym” należało jadać jak najtłustsze potrawy. Tłusty czwartek był więc początkiem obżarstwa i pretekstem do konsumowania dużych ilości jedzenia. Rozpoczynał ostatni tydzień Karnawału przed postem.

W biedniejszych domach, w których tłuszcz do smażenia, taki jak smalec, był dostępny w dużo mniejszych ilościach (o ile w ogóle), pampuchy zapiekano w piecu chlebowym lub na blasze. Dodatkowo zamiast boczku i słoniny pojawiały się skwarki, którymi pampuchy były obficie obsypywane. Taki smakołyk pozwalał również świętować „mięsopusty”.

Przesądy

Słodka wersja pączka pojawiła się około XVI w., jednak pierwotnie nie była ona nadziewana. Początkowo do środka wkładano orzechy lub migdały, a według przesądu osoba, która je znalazła, miała się cieszyć dobrobytem w przyszłości. Obok pączków popularność zdobyły również faworki, inaczej nazywane chrustami bądź chruścikami.

Tłustemu czwartkowi towarzyszą też przesądy, które przetrwały do dzisiaj. Jednym z najpopularniejszych jest ten, mówiący o konieczności zjedzenia przynajmniej jednego pączka. Jeśli tego nie zrobimy, czeka nas nieszczęście i brak dobrobytu w przyszłości.

Tłusty czwartek i cały okres „mięsopustny” był okazją dla gawiedzi do organizowania zabaw, pochodów i uczt. Jednak po tym czasie należało wrzątkiem odparzyć wszystkie naczynie i garnki, które miały kontakt z tłustym. Tak rozpoczynano 40-dniowy post.

Comments

comments

1
Komentarze
Sonda

Czy należysz do lokalnego Klubu Seniora??

Loading ... Loading ...