Rozalia Żurakowska – sylwetka stuletniej Kresowianki

Redakcja IUVENIS - 04.01.2018
230

Rozalia Żurakowska – sylwetka stuletniej Kresowianki

Choć mieszka w Opolu od przeszło 70 lat, to urodziła się na Kresach w 1917 roku. Pani Rozalia Żurakowska obchodzi setne urodziny, a kondycji może jej pozazdrościć niejeden 60-latek.


Seniorka obecnie mieszka w domu wielopokoleniowym. Opiekują się nią prawnuczka wraz z mężem, gdyż w ich rodzinie szacunek do osoby starszej i opiekowanie się nią są zupełnie naturalne. Sama solenizantka nigdy nie spodziewała się, że dożyje takiego wieku. Jak podaje nto.pl, Pani Rozalia i tak cieszy się bardzo dobrym zdrowiem. Nie ma problemów z pamięcią, poruszaniem się, trawieniem. Jej ulubionymi daniami są frytki i pizza, po których zupełnie nic jej nie jest.

Pogoda ducha i rodzina

100-latka świetnie się trzyma, jak sama przyznaje, przede wszystkim dzięki rodzinie. To oni nadają jej życiu sens, opiekują się nią i pomagają utrzymać tak dobre zdrowie. I choć rodzina podkreśla, że aby mieszkać z seniorką, trzeba mieć dużo cierpliwości i wyrozumiałości, to jednak nie narzekają i cieszą się wspólnie spędzanym czasem. Pielęgnują też rodzinne tradycje, jak np. niedzielne, wspólne posiłki.

Pani Rozalia doskonale pamięta okres, zanim została przesiedlona do Opola. Pochodziła z dużej gospodarki z Bednarowa (pow. stanisławowski na Kresach Wschodnich), a jej mąż był dobrze zarabiającym maszynistą. Seniorka pamięta bardzo wiele szczegółów:

Nasza wieś była bardzo duża i bogata. Mieliśmy dwa kościoły, dwie stacje, było tam ponad 777 numerów. Stanisławów był od nas 17 kilometrów. Dobrze nam się żyło.

Jednak Kresy Wschodnie mają krwawą historię, którą seniorka również doskonale pamięta. Z jej rodziny banderowcy zamordowali 18 osób, paląc ich żywcem. Przed podobnym losem Panią Rozalię, jej męża i ich 8-miesięczne dziecko uchronił niemiecki żołnierz. Do Opola przyjechali 18 maja 1946 roku w bydlęcych wagonach. Byli jednymi z wielu przesiedleńców, których skierowano na zachodnie tereny.

Jednak pomimo tak traumatycznych doświadczeń 100-latka nadal zachowała pogodę ducha. Opole pamięta jako małe miasteczko, którego dzisiejsza miejscowość w ogóle nie przypomina. Po przyjeździe Pani Rozalia podjęła pracę jako kucharka w kasynie wojskowym, gdzie pracowała przez 18 lat. I również twierdzi, że w Opolu dobrze jej się żyło wraz z rodziną. Docenia ją zresztą do tej pory.

Sekret długowieczności?

Oprócz rodziny, która wspiera i opiekuje się seniorem, znów pojawia się prosta, niezłożona dieta. Pani Rozalia stroni od alkoholu i papierosów, jednak najważniejsze jest odżywianie. I choć na co dzień je proste i zdrowe, to jednak seniorka od czasu do czasu pozwala sobie na swoje ulubione dania (pizzę i frytki). I nie ma to żadnego wpływu na jej kondycję fizyczną i psychiczną. Jak podkreśla Karol Dąbrowski, mąż prawnuczki Pani Rozalii i fizjoterapeuta:

(…) z doświadczenia wiem, że o takiej sprawności fizycznej i umysłowej w tym wieku można pomarzyć. Babcia jest wyjątkowa. Jeszcze pół roku temu zanim złamała nogę, chodziła i gotowała najlepsze zupy na świecie. Spać nie poszła zanim kuchnia nie była wysprzątana na błysk. Teraz jest mniej mobilna, ale wciąż pomaga, np. na święta lepiła pierogi jak za starych dobrych czasów. Wyszło nam 200 sztuk!

Dla Pani Rozalii, a także innych stulatków, życzymy dużo zdrowia i zachowania tak wyśmienitej kondycji.

Comments

comments

230
Komentarze
Sonda

Czy należysz do lokalnego Klubu Seniora??

Loading ... Loading ...